Tatry i Sudety nasze Piękne Góry
  Poruszanie się w terenie
 

 

Poruszanie się w terenie granicznym

 

W czasie wędrówek w pobliżu granicy państwowej należy przestrzegać przepisów obowiązujących w strefie nadgranicznej. Odpowiednie tablice przy drogach prowadzących w stronę granicy informują o początku strefy.
Nie wolno przekraczać granicy;
Należy posiadać przy sobie dokument tożsamości najlepiej dowód osobisty;
W strefie nadgranicznej wolno poruszać się tylko znakowanymi szlakami turystycznymi, poruszanie się innymi drogami jest dozwolone tylko po uzyskaniu wcześniejszego pozwolenia straży granicznej;
W pobliżu granicy w górach możemy natknąć się na patrol. Czasami sprawdzi on dokumenty, spisze i sprawdzi dane kierownika grupy, jej liczebność oraz spyta o trasę i cel wycieczki. Czasami zadowoli się krótką pogawędkę.
Ostrzegam przed przekraczaniem zielonej granicy choć często jest to dużo łatwiejsze niż dochodzenie do przejścia granicznego. Nagle wopista którego pozornie nie ma wyrasta jak spod ziemi. A kłopoty przy nielegalnym przekroczeniu granicy s± dość poważne.

Postępowanie w przypadku zabłądzenia na szlaku
w terenie górskim i nizinnym

 

Z wyjątkiem odcinków, gdzie brak przedmiotów terenowych utrudnia malowanie, poszczególne znaki malowane są nie rzadziej niż co 200 m . Na każdym skrzyżowaniu powinien być umieszczony znak wskazujący kierunek dalszej wędrówki. Tuż za krzyżówk± umieszcza się następny znak, który potwierdza wybór właściwej drogi. Brak strzałki lub znaku łamanego na skrzyżowaniu, lub też przed nim oznacza, że wędrujemy dalej prosto w dotychczasowym kierunku. Obumieranie drzew, oraz czynniki naturalne przy złym dbaniu o jakość szlaku w niektórych zakątkach naszego kraju powoduje, że mogą wystąpić braki w oznakowaniu pewnych odcinków tras.
Ewentualności zabłądzenia na szlaku turystycznym czyli inaczej mówiąc zgubienia szlaku jest kilka i są raczej szablonowe. Zgubienie szlaku występuje zazwyczaj gdy jesteśmy zmęczeni i spieszy nam się do bazy, zwykle wieczorem. Wtedy najczęściej koncentrujemy się na jak najszybszym dotarciu do celu i popełniamy takie błędy jak zgubienie szlaku czy odł±czenie się małej części grupy. Dlatego właściwie gdy jesteśmy zmęczeni powinniśmy zwracać baczn± uwagę zarówno na szlak jak i na ostatni± id±c± osobę naszej grupy (tzw. zamek).
Gdy idziemy prostą, dużą drogą i nie ma żadnych odejść ale przez dłuższy czas brakuje nam szlaku należy iść dalej, jednak wzmożyć czujność. Bardzo dobrą metodą jest kontrolowanie co pewien czas znaków w drugą stronę czyli po prostu oglądanie się za siebie czy na drzewach w drugą stronę biegnie szlak, Jeżeli przez 10 min od ostatnio widzianego znaku szlaku nie możemy odnaleść następnego należy wrócić się do ostatnio widzianego znaku i kontynuować wędrówkę. Jest to zwłaszcza ważne w górach w których występują strome skaliste zbocza (Tatry, Pieniny, Karkonosze) gdzie zaraz po zauważeniu możliwości zgubienia szlaku należy się wrócić, a nie kontynuować wędrówkę w terenie który jest bardzo niebezpieczny.

Zwykle zgubienia mają miejsce na zakrętach szlaku kiedy to albo idziemy dalej w dotychczasowym kierunku nie zauważając znaku skrętu (zwłaszcza gdy jesteśmy zmęczeni np. na podejściach), lub zauważamy znak skrętu i skręcamy w kierunku pokazanym przez szlak jednak nie w tę drogę którą powinniśmy skręcić.
Inne możliwości raczej nie istnieją. Zgubienie szlaku w skrajnych warunkach, złej widoczności, nocą może zdarzyć się najbardziej doświadczonym turystom a co dopiero początkującym. Dlatego pamiętajcie o zachowaniu dużej uwagi w powyżej opisanych sytuacjach i ciągłym konfrontowaniu treści mapy z ukształtowaniem otaczającego terenu i siecią wodną bo praktycznie tylko te elementy są dobrze zaznaczone na mapie.

Postępowanie w przypadku zabł±dzenia - bez szlaku

 

Należy starać się jeżeli w górach nie występują strome, skaliste zbocza (Tatry) dojść istniejącymi ścieżkami do domostw ludzkich. Inne metody to próba wsłuchania się czy nie słychać w oddali jakiś dźwięków "ludzkich" i zmierzanie w ich kierunku. Także idąc wzdłuż strumienia jego doliną na pewno dojdziemy do jakiś zabudowań.

Wzywanie pomocy w górach

 

Pomocy w górach wzywamy poprzez powtarzanie jakiegoś sygnału. W dzień może to być sygnał dźwiękowy najlepiej gwizdkiem lub okrzyki lub przez dawanie wyraźnych znaków z jakiegoś dobrze widocznego miejsca (np. wymachiwanie czerwon± koszulą). W nocy najlepiej sygnały świetlne - świecenie latarką, flara.

Wzywanie pomocy:6 sygnałów na minutę, potem minuta przerwy;
OdpowiedĽ, że pomoc nadchodzi:3 sygnały na minutę

Mało kto wie że twórc± tego systemu jest nie kto inny jak założyciel i pierwszy Naczelnik Straży ratunkowej Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego - Mariusz Zaruski /1867 - 1941/. To właśnie on będąc inicjatorem założenia TOPR'uTOPR w 1909r. musiał opracować system sygnalizacji wzrokowej i słuchowej, dzięki któremu przede wszystkim mogli kontaktować się ze sobą ratownicy a także system wzywania pomocy. Musimy pamiętać że w tamtych czasach nie było, radia, telefonów komórkowych, helikopterów i innych wynalazków techniki które ułatwiają pracę współczesnym ratownikom. Górale (członkowie straży ratunkowej) w większoąci przypadków byli niekumaci i nie umieli ani pisać ani czytać. Zasady zapewniające współdziałanie oddalonych od siebie ratowników zostały zawarte przez ich autora w "Tatrzańskim telegrafie wzrokowym".
Gen. Mariusz Zaruski wychował całe następne pokolenie swoich następców, którzy w podzięce dla swojego ideału spowodują iż pamięć o Nim nie zaginie. To właśnie wychowankowie generała spowodowali, że jego prochy znalazły się tam gdzie życzył sobie tego sam Zaruski. W dniu 11 listopada 1997r. na Pęksowym Brzysku (cmentarz) w Zakopanem odbyła się uroczystość złożenia symbolicznych prochów założyciela TOPR'u po sprowadzeniu ich z Chersonia przez harcerzy. W lipcu 1914r. przed wyruszeniem na wojnę gen. Zaruski opublikował taki wiersz:

A kiedy przyjdzie na mnie pora,
ażebym, smutnych dróg wędrowiec,
opuścił ziemski ten manowiec
i padnie moich dni zapora,
chciałbym swój w Tatrach mieć grobowiec
odwieczna z szarych want komora,
ta sama jutro, co i wczora.
Gdzieś w dali zbyrka kierdel owiec,
łomocą w żlebach spadłe głazy
od ścian odbite tysiąc razy
napełnią echem świat bajeczny,
i patrzą dumnie i surowo
turnie schylone nad mą głowę...
Tam bym spał cichy i bezpieczny...

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=